witam :)
poniedziałek... znowu codzienna rutyna i tak aż do piątku kiedy już zacznie się kolejny weekend.
dzisiaj akurat w szkole jakoś normalnie.
wf na którym się nie ćwiczyło tylko plotkowało z Anczii :* ,
geografia na której się tylko jadło cukierki xd ,
fizyka która była nudna,
polski na którym tylko coś pisaliśmy,
niemiecki z którego był sprawdzian, który w dodatku zawaliłam...
matma na której były łatwe rzeczy.
i tak minęło 7 godzin w tej chorej szkole.
jutro kolejne lekcje, kolejny sprawdzian z angola.
dobrze tylko, że lekcje skrócone przez konferencje.
no i głupia wywiadówka z której moja mama wyniesie wiele skarg, że się nie uczę i nie chodzę do szkoły oraz, że nie ćwiczę na wf-ie. hehehehehehe -,-
no taaaak...
czas zabierać się za zadanie z maty (o ile wgl jutro będzie matma. :o)
i chyba po 19 wpadnę do Alicji bo dawno jej nie widziałam tej cholerki :p :)
no dobra, rozpisałam się xd
to ja już będę lecieć, siemka.
zachmurzone niebo, zasłonięte słońce. rozlana herbata i nasilające się problemy z pracą serca. schowane uczucia gdzieś na dnie i uśmiech, który fałszywie mówi, że wszystko w porządku.
paulajna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz